Gajdy Rozwoj audiobook 500Już w sprzedaży !
Nowa wersja naszej książki:
Audiobook: Rozwój. Jak współpracować z łaską?

Świadectwo Ani

Po sesji katechetyczno-modlitewnej o kontemplacji, Warszawa, maj 2011

Cieszyłam się na możliwość udziału w tej sesji już od zeszłego roku, kiedy Marcin w Konstancinie ogłosił tematykę następnego spotkania, mającego się odbyć w 2011 roku. Ostatnia jego konferencja nawiązywała do kontemplacji, do przyjęcia Boga w ciszy.
Niestety, nie mogłam uczestniczyć w sesji z moim mężem, który musiał zostać w domu , aby zająć się naszymi dziećmi

Miało być inaczej niż zwykle, także przez obecność zagranicznego gościa, księdza Carla Arico. Trochę obawiałam się, jak to będzie z tłumaczeniem nowych (często trudnych do wyjaśniania nawet po polsku) zagadnień, ale moje obawy okazały się niesłuszne. Tłumaczenie było bardzo dobre, a ja po pewnym czasie (po oswojeniu się ze sposobem mówienia księdza Arico), właściwie nie musiałam z niego korzystać.

Ksiądz Arico zrobił na mnie duże wrażenie. Pełen radości życia (mimo ? 77 lat), a jednocześnie skupiony i bardzo skromny. Dowcipny, żartobliwy, a jednocześnie wyciszony, pełen dystansu do samego siebie.

Najbardziej poruszyła mnie jego opowieść z dzieciństwa o powitaniach z jego włoskim dziadkiem (ksiądz Carl pochodzi z rodziny włoskich emigrantów). Ksiądz Carl opowiadał, że zawsze przy powitaniu dziadek chwytał go w swoje silne, męskie ramiona i mocno do siebie przyciskał. Na pytanie chłopca, dlaczego to robi, odpowiadał, że chciałby aby Carlo (tak właśnie po włosku się do niego zwracał) stał się jego częścią. Aby był tak blisko niego, aby stali się jednym ciałem. Wyobrażam sobie, że mały Carl po pewnym czasie wyswobadzał się z ramion dziadka i biegł do swoich dziecięcych zabaw.

W tym obrazie odnalazłam swoje doświadczenie obcowania z Bogiem. Od czasu do czasu wpadam w rozpostarte ramiona Boga. Czuję, że mnie bardzo, bardzo kocha i chce mnie zatrzymać dla Siebie. A ja po chwili wyswobadzam się i biegnę dalej, do moich spraw, do świata. Ten mocny uścisk krępuje mnie. Jeszcze nie teraz, Panie.... Jeszcze nie mogę zatrzymać się w Twoich ramionach, jeszcze jest tyle do zrobienia. Muszę biec.... A Pan cierpliwie czeka i mówi: Idź dokąd chcesz, czekam tu na ciebie. Zawsze będę na ciebie czekał....

To właśnie wtedy doświadczam tych cudownych chwil zjednoczenia. Pan i ja jesteśmy jedno. On jest we mnie, a ja w Nim. Pragnę, aby tak już zostało, ale ciągle przed tym uciekam. To wszystko jest takie chwilowe, ciągle w biegu...

W czasie sesji przypomniał mi się inny obrazek. Opowiadał mi zaprzyjaźniony ksiądz, że w rodzinie, którą odwiedzał, był mały chłopiec, najmłodsze dziecko w rodzinie. I zdarzyło się, że ów chłopiec, po całym dniu zabawy, zmęczony zasnął w ramionach księdza. Tak po prostu – wspiął się na jego kolana, przytulił i zasnął. Księdza bardzo wzruszyła ufność dziecka, jego zupełne poddanie się. Był tak poruszony, że bał się oddychać, aby go nie obudzić. I tak sobie myślę (i pragnę ), że tak będzie wyglądała Wieczność w ramionach Ojca. Mocne, ale jednocześnie delikatne ręce Ojca będą mnie mocno trzymały. Będę bezpieczna. W ciszy nasze serca odnajdą wspólny rytm. I tak będziemy trwać.

Myślę, że Pan Bóg też wzrusza się za każdym razem, kiedy ufnie wpadamy w Jego ramiona i zasypiamy w ciszy, w trwaniu.....

Cisza i Pokój. Ciepło i Miłość. Wieczność....

Anna

Fundacja

theosisJeśli chcesz możesz wesprzeć materialnie nasze działania. Aby dowiedzieć się więcej zajrzyj na stronę Fundacji Theosis www.fundacjatheosis.pl.

Pro Homini

Pro Homini Marcin Gajda
Bolechowo 14
72-100 Goleniów

54 1140 2004 0000 3702 4415 8815

Wiadomości

Jeżeli chcesz dostawać od nas powiadomienia i zaproszenia, przejdź na stronę Przyjaciół Miłości Miłosiernej i podaj swój adres e-mail w formularzu u dołu strony.

Facebook