Gajdy Rozwoj audiobook 500Już w sprzedaży !
Nowa wersja naszej książki:
Audiobook: Rozwój. Jak współpracować z łaską?

Świadectwo Obdarowanej

Po rekolekcjach "Jezus wzruszył się głęboko" (Gdańsk-Świbno lipiec 2010)

Orlinkowe rekolekcje „Jezus wzruszył się głęboko" były dla mnie ogromnym przeżyciem nie tylko dlatego, że pomogły mi stanąć w prawdzie o sobie samej (poprzez cudowną terapię z ciałem i duchem), ale dały mi WIARĘ w drugiego człowieka i w Boże Miłosierdzie. Jednak przede wszystkim właśnie tam w tym cudownym miejscu pośród Was i na pewno dzięki Bogu i Wam odnalazłam na nowo JEZUSA. Spotkałam Go. Odkryłam Jego bliskość wręcz namacalną i nawet po powrocie do domu dalej czułam się tak bardzo kochana. Byłam w euforii, która jest dobrze znana zakochanym ludziom.

Uwierzcie mi Pan nas nigdy nie opuszcza, on tylko czeka, aż my do Niego zawołamy, aż pozwolimy Mu się zbliżyć i... wtedy nie tylko pomaga, ale też daje wybór... Zawsze w wolności.

Kochani o tych rekolekcjach połączonych z terapią marzyłam jeszcze przed rokiem. Ogromnie chciałam na nie pojechać i bardzo tego potrzebowałam. Przeżywałam wtedy ogromne osamotnienie, stratę , cierpienie popadałam w rozpacz, depresję... Przeżyłam rozwód, którego nie chciałam, ciężką chorobę dziecka i ogromny lęk przed przyszłością. Rozwód to piekło na ziemi – to jak śmierć ukochanej osoby, tylko spotęgowana przez to jeszcze, że osoba staje się wrogiem, który rani, niszczy i zabija miłość, a ja przecież jeszcze go kochałam.

Byłam... chodzącym cierpieniem, straciłam nadzieję, czułam się niekochana, nie miałam wsparcia w bliskich. Popadłam w chorobę... wydawało mi się wówczas że już nikt i nic nie może mi pomóc. Nie tylko bolało mnie ciało czułam się jak odarta ze skóry, każda krytyczna uwaga w moją stronę, czy chociaż brak akceptacji bolał mnie fizycznie, ale i psychicznie, a mój duch był udręczony do granic możliwości. Osiągnęłam DNO.

Jednak ciągle gdzieś we mnie tliło się pragnienie Jezusa i choć strasznie się bałam (między innymi tego że już nigdy nie będę mogła żyć normalnie, nie będą umiała kochać i być kochaną, że krzywdzę mojego najukochańszego synka, że mój mąż mi go odbierze i nigdy nie pozwoli się nam już spotkać, że nie będę potrafiła i mogła go wychowywać), to Pan postawił na mojej drodze tak cudowne osoby dzięki, którym moja wiara w jego miłosierdzie nade mną była wciąż podtrzymywana. Do tego stopnia, że jak nawet ciężko było mi się modlić samej, skupić myśli - to esemesy od tych osób, z cytatami z Pisma Świętego, informacjami że się za mnie modlą, że nawet jeśli ja teraz nie wierzę to one wierzą za mnie – nie pozwalały mi popaść w totalną rozpacz.

Od jednej z tych osób dowiedziałam się o Waszych rekolekcjach, a zwłaszcza o tych „Jezus wzruszył się głęboko" i ......wiedziałam że muszę na nie pojechać. To pragnienie było tak silne, że choć nie udało mi się tego zrealizować w 2009 roku , to już w tym roku nie mogłam dłużej czekać. Było parę przeszkód na mojej drodze zanim do Was dotarłam, między innymi to że długo szukałam pracy a tuż przed wyjazdem pojawiła się oferta pracy, byłam nawet umówiona że od poniedziałku przychodzę, ale wyjazd na te rekolekcje był dla mnie tak cenny, że po weekendzie przeprosiłam i odmówiłam, gdyż zaraz po tym poniedziałku był wyjazd.

I co się okazało? Po powrocie otrzymałam pracę!

Na tych rekolekcjach odkryłam jak ważna jest wspólnota, jak ważne jest to żebyśmy nie byli sami, jak bardzo każdy z nas jest potrzebny drugiej osobie, ile dobra możemy sobie dawać codziennie i ciągle i że każdy tak naprawdę chce to dobro otrzymywać.

Na tych rekolekcjach poczułam też to że zostałam uzdrowiona!!!!

Te wszystkie konferencje , które Marcin wygłosił o różnych rodzajach nerwic, to jakby o mnie. Wszystko to co mówił ja znałam, bo to mnie spotkało, tak naprawdę to było ze mną tak, że kilka razy zachorowałam i kilka razy wyzdrowiałam i za każdym razem był a to inna choroba, lekarze już nie wiedzieli jaką diagnozę postawić. A ja wiem że byłam uzdrawiana za każdym razem, przez Jezusa !!!!! - sama często przychodziłam przed Najświętszy Sakrament, uczestniczyłam w Mszach Świętych o uzdrowienie i modlono się nade mną modlitwą wstawienniczą.

Ale popełniałam później ten sam błąd „wracałam do wioski" – wracałam do tego co wcześniej, nie zmieniałam się, nie zmieniałam swojego myślenia. Tkwiłam wciąż w tym chorym SYSTEMIE. W roli osoby chorej, w tej roli której tak bardzo się bałam i nienawidziłam. Do czasu. Aż pojechałam na rekolekcje „Jezus wzruszył się głęboko" i poznałam Was i tych wszystkich, którzy też tam przyjechali po zmianę, czasami sami nie wiedzieli co ich tam przywiodło, ale po rekolekcjach nie mieli już wątpliwości. Spotkałam tam Boga, spotkałam ludzi i pokochałam na nowo JEZUSA i drugiego człowieka.

Odkryłam, że przez całe moje życie, w którym było pragnienie już od dzieciństwa niesienia pomocy innym i bycia dla innych, tak naprawdę nie kochałam ludzi. Syczałam i jęczałam, że miałam straszne dzieciństwo, bo ojciec okrutny, bo mama mnie nie rozumiała, później mąż nie kochał tak, jak sobie wymarzyłam. To moje zranienia mi nie pozwalały widzieć PRAWDY, patrzyłam cały czas przez pryzmat siebie nieszanowanej, zalęknionej, zakompleksionej.

Dopiero kiedy Jezus uleczył moje zranienia, kiedy pozwoliłam Mu na to, oddając mu wszystko i mówiąc w co rano: „Jezu Ty mną kieruj, powierzam Ci mój cały dzień, bądź moim Panem" zaczęłam stawać się wolna.

WOLNA!!!

Jakie to cudowne uczucie.
Wolna od stereotypów własnych i cudzych.
Wolna od roli jaka została mi w moim systemie przypisana.
Liczy się dla mnie tak naprawdę co widzi Bóg, kiedy na mnie patrzy.
To się dzieje i... zmienia powoli.
Jezus delikatnie pokazuje mi jak wyglądałam w Jego oczach, jaka jestem.
A to prowadzi do zmiany i zmieniam się widzę i czuję i rozumiem więcej.
Ludzie widzą tę zmianę.

Moje koleżanki, koledzy, znajomi, Ci wszyscy którzy widzieli mnie lub poznali przed 1,5 rokiem nie mogą uwierzyć, że taka zmiana się we mnie dokonała.
Że to w ogóle możliwe. Nawet moja Pani doktor zaraz po wakacjach kazała mi zrobić bardzo szczegółowe testy psychologiczne, bo jest zdumiona moją poprawą. I wiecie co wyszły rewelacyjnie!!!

CHWAŁA PANU!!!

Bardzo bałam się dać świadectwo tam na miejscu, w Orlinkach choć bardzo chciałam. Bałam się że powiem za dużo i będę żałować. Przeżywałam świadectwa złożone przez inne osoby – uczestników rekolekcji, ale i przez chłopaków ze Wspólnoty Cenacolo- wspólnoty osób uzależnionych. Ale teraz już jestem odważniejsza nawet byłam ze świadectwem na Kongresie Rodzin kiedy poprosił mnie ksiądz z mojej wspólnoty, a tematem był „destrukcyjny wpływ rozwodu na dziecko" .

Chwytam każdą okazję do umacniania swojej Wiary. Tyle Łask otrzymałam w ostatnim czasie od Pana i wciąż otrzymuję. Uzdrowienie moje , mojego synka, łaska wiary, łaska modlitwy i trwania przy Panu. Moje relacje z bliskimi są o wiele lepsze, nawet z mężem (który wziął ślub cywilny z inną kobietą) zupełnie inaczej rozmawiamy - co kiedyś w ogóle nie było możliwe, widzę też, że jego nastawienie do mnie kiedyś bardzo nieufne i wrogie już się zmieniło.

Byłam ostatnio na Kursie Flip, aby bliżej zapoznać się, nauczyć i oswoić z Pismem Świętym, na rekolekcjach adwentowych też była nauka czytania Biblii. I wiecie co właśnie po rekolekcjach w Orlinkach zrozumiałam że bardzo ważna jest WSPÓLNOTA. A to przekonanie dodatkowo umocniły rekolekcje – Kurs Filip i rekolekcje adwentowe- na których misjonarze z Afryki, m.in. opowiadali jak mądrzy są ludzie czarnego lądu trzymający się we wspólnocie, jak każdy jej członek jest otoczony zainteresowaniem i troską, ale też każda z tych osób liczy się z innymi we wspólnocie. A my tacy „cywilizowani" nie umiemy wciąż zrozumieć, że nie sami żyjemy na tym świecie i nie tylko dla nas jest BÓG, ale dla każdego człowieka. Nawet tego najbiedniejszego= największego grzesznika. Bo ON kocha nas wszystkich miłością bezwarunkową, osobistą i pełną – bezgraniczną.

Życzę Wam wszystkim i uczestnikom rekolekcji i poszukującym, ale też prowadzącym (Monice, Marcinowi i Ks. Wacławowi) tej Wielkiej łaski WIARY i poczucia Bezwarunkowej Miłości Naszego Stwórcy.

Z Panem Bogiem

Obdarowana

Fundacja

theosisJeśli chcesz możesz wesprzeć materialnie nasze działania. Aby dowiedzieć się więcej zajrzyj na stronę Fundacji Theosis www.fundacjatheosis.pl.

Pro Homini

Pro Homini Marcin Gajda
Bolechowo 14
72-100 Goleniów

53 1140 2004 0000 3902 7698 9549

 

Wiadomości

Jeżeli chcesz dostawać od nas powiadomienia i zaproszenia, przejdź na stronę Przyjaciół Miłości Miłosiernej i podaj swój adres e-mail w formularzu u dołu strony.

Facebook